WIDEO: Planszówki TV #006

Wiecie, że Ignacy jest mistrzem gier zręcznościowych? 🙂 Dowiedzcie się, która gra go pokonała! 🙂

Share this

Jeden komentarz

  • Joanna

    Drogi Trzewiku! Oto coś pozytywnego: moje życie dzieli się teraz na przed i po „Osadnikach”. Wcześniej słyszałam coś o utalentowanym polskim autorze gier I. Trzewiczku, coś o 51 Stanie, Robinsonie i jego ogromnym sukcesie… aż kupiłam „Osadników”. I wtedy się zaczęło… Pokrótce: jakość wydania: wow (czyli 11 na 10), szata graficzna: wow, mechanika: wow, zbalansowanie: wow, skalowalność: wow… Cóż, klimaty postapokaliptyczne to zdecydowanie nie moja bajka, w gry kooperacyjne jeszcze nie grałam, ale Osadnicy … to co innego… Gra jest przewspaniała, najlepsza ever. I ta szata graficzna… Boże, te karty żyją, pomyślałam sobie zobaczywszy je po raz pierwszy. Obcowanie z tą grą to również wrażenia estetyczne : na te karty chce się patrzeć, tych jabłuszek i drewienek chce się dotykać, wszystko jest przepiękne i dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Nie znam komputerowych Settlersów, ale te „Trzewikowe” zmieniły mój pogląd na temat gier i grania (a trochę już gram). Moje gry dzielą się na 3 grupy: cięższe (mózgożery), lżejsze i Osadników. Tak, tak, to ta gra, niby prosta (ale nie prostacka), ląduje najczęściej na stole. To kupa dobrej zabawy, rywalizacji, to fajne chwile spędzone z rodziną i znajomymi. I za to, drogi Trzewiku (autorze i wydawco), pragnie Ci podziękować 41-letnie „dziecko”. Idź dalej tą drogą!