Gry dla nowych graczy, które wprowadzą ich w świat planszówek

Co to są gateway games i dlaczego każdy powinien mieć je w swojej kolekcji? Które z naszych ostatnich tytułów świetnie się nadają do wprowadzenia nowych graczy? Oto 5 idealnych gier, które sprawdzą się jako pierwsza planszówka w kolekcji. Każda z nich jest jednocześnie prosta do wytłumaczenia i angażująca zaawansowanych graczy.

Gateway game to gra wprowadzająca, taka, która jest dosłownie „bramą” do świata planszówek (albo jak my byśmy powiedzieli, portalem) 🙂 Innymi słowy, jest to tytuł, którym zachęca się do gry początkujących graczy lub wręcz takie osoby, które nie są świadome, ile fantastycznych gier od lat pojawia się na rynku, a słowo „planszówka” kojarzą z Chińczykiem i Grzybobraniem. Ale każdy z nas kiedyś zaczynał, prawda?

Dobra gateway game powinna być:

  • prosta, by nie zniechęcić nowych graczy skomplikowanymi zasadami, ale jednocześnie 
  • atrakcyjna, zostawiająca uczucie wow, 
  • angażująca i zwyczajnie dobra. Chodzi o to, by zarazić pasją kolejną osobę, która będzie spędzała z nami wieczory przy grach planszowych i z chęcią poznawała nowe tytuły, a nie zniechęcić lub znudzić. Zdziwilibyście się, ile osób nierozerwalnie kojarzy planszówki z rzucaniem kostką i przesuwaniem pionka po planszy.

Oto kilka pomysłów na doskonałe gry wprowadzające dla nowicjuszy. Gwarantuję, że jeśli pokażecie je znajomym, będą chcieli poznawać więcej i więcej. Skupiłam się na kilku naszych ostatnich tytułach, z których część możecie u nas jeszcze kupić z atrakcyjnymi bonusami!

Ishtar – Ogrody Babilonu

Jeśli jako wydawnictwo przyznawalibyśmy nagrody za estetykę wykonania, Ishtar znalazłby się w takim zestawieniu bardzo wysoko. Tę grę zapamiętuje się na bardzo długo. To przepięknie wydany tytuł dla 2-4 osób z tak ładnymi komponentami, że dosłownie pożera się je wzrokiem. Jest to nie tylko śliczna, ale także wciągająca i oparta na bardzo ciekawych mechanikach gra. 

Jedną z mechanik jest tile placement, czyli umieszczanie na planszy kafelków. Planszą jest pustynia, a kafelkami ogrody Babilonu, które się na niej sadzi. Warto to robić tak, by przy okazji nazbierać jak najwięcej poukrywanych na pustyni klejnotów. Za nie można kupować usprawnienia dające dodatkowe punkty, a także drzewa (fantastycznie przedstawione na kartach i za pomocą drewnianych znaczników!), które również punktują. 

Początkujący gracze nie muszą się przejmować, że będą osaczeni mnogością możliwości, bo rodzaj akcji najczęściej ograniczony jest tylko do jednej. Samo zbieranie klejnotów i układanie ogrodu jest minigrą samą w sobie, więc nawet jeśli ktoś nie skupia się na wykupowaniu ulepszeń, świetnie się bawi. To gra, którą zostawiłam w swojej kolekcji właśnie po to, by stanowiła idealny przykład gateway game. Jest świetną reklamą gier planszowych bezbłędnie trafiającą do wielu odbiorców – także tych nowych.

Gizmos

To doskonała gra z mechniką budowy silniczka dla początkujących graczy. Na pozór mnogość kart i symboli na nich może się wydawać trudna do pojęcia, ale to wrażenie zupełnie znika po pierwszej partii.

W grze Gizmos uwagę przykuwają przede wszystkim kolorowe przezroczyste kulki energii, które pełnią funkcję waluty – można za nie kupować karty ulepszające budowany przez graczy mechanizm. Kulki umieszcza się w trójwymiarowym podajniku energii, który nie tylko świetnie się prezentuje, ale pełni w grze istotną funkcję maszyny losującej. 

Na początku liczba możliwych do wykonania ruchów jest bardzo ograniczona i intuicyjna, więc początkujący gracz nie poczuje się przytłoczony. Z czasem, gdy zdobywa się nowe karty, wprawia się w ruch silniczek – jedne karty uruchamiają drugie, a jedno posunięcie powoduje szereg konsekwencji. Gracze mają doskonałą kontrolę nad swoim zasobem kart, dzięki ich stopniowemu świadomemu kupowaniu, a także dzięki przejrzystej ikonografice i przemyślanemu układowi kart przed sobą. Ta gra mogłaby być definicją budowy silniczka. Niech jej najlepszą reklamą będzie fakt, że po skończonej partii każdy chce rozegrać kolejną.

Reykholt

Jeśli być może kojarzycie takiego autora jak Uwe Rosenberg i jego gry takie jak Agricola i Kawerna, ale nigdy po nie nie sięgneliście, bo czujecie, że to trochę za wcześnie – na początek polecam Reykholt.

Uwe Rosenberg znany jest z tworzenia gier euro, czyli gier ekonomicznych z umiejscawianiem robotników na planszy, pozyskiwaniem surowców i wykonywaniem z ich pomocą różnych akcji. W jego grach w farmerskim klimacie operuje się głównie takimi surowcami jak drewno, kamień, czy też różne warzywa i zwierzęta. Reykholt zdecydowanie należy do najprostszych eurosucharów Rosenberga, gdzie gracze wcielają się w żyjących na Islandii rolników i uprawiają warzywa. Tytułowe Reykholt obfituje w niezwykle urodzajne ziemie, a cóż może być piękniejszego niż towarzyszące codziennym obowiązkom niebo z zorzą polarną? 

Zasady gry są bardzo przejrzyste, a dodatkowo można je sobie urozmaicać bonusowymi kartami wprowadzającymi nieco więcej reguł. Zaawansowani gracze nie będą się nudzić, dlatego że szereg akcji umożliwia wiele różnych dróg do pozyskania warzyw. Taktyka jest istotna i często pierwszy gracz podbiera innym cenne akcje. Gra jest przy tym bardzo schludnie wydana, a szczególną uwagę przykuwają kolorowe drewniane znaczniki warzyw, które trzyma się w specjalnych tekturowych skrzyneczkach do samodzielnego złożenia. Tłumaczenie zasad trwa dosłownie kilka minut.

Istanbul Big Box

Teraz tytuł, który oczywiście polecamy początkującym, ale pozytywnie nastawionym na poznawanie nowych planszówek. Jest to bowiem średniej ciężkości eurogra, której szybkie opanowanie nie będzie stanowiło problemu dla pojętnego gracza, ale jeśli ma się zniechęcić na sam widok liczby komponentów, lepiej zacząć od czegoś innego. To dobry pomysł na prezent dla osoby, która jest pewna, że chce zacząć dłuższą przygodę z planszówkami, ale nie wie od czego zacząć.

To najnowsza z naszych gier w tym zestawieniu, bo właśnie wydaliśmy edycję Big Box z dwoma dodatkami, ale sama gra podstawowa to sprawdzony i kultowy tytuł, wciągający na wiele partii. Istanbul zdobył wiele ważnych w branży nagród, a od lat się nie zestarzał (i z mojego stołu na pewno długo nie zniknie).

W Istanbule gracze wcielają się w kupców na tureckim targu: pozyskują towary na swój wózek, sprzedają je, gromadzą pieniądze, a ich celem jest zdobywanie cennych rubinów. Grę wyróżnia plansza zbudowana z kafelków, które można niemal dowolnie ułożyć, tak więc każda rozgrywka wygląda nieco inaczej. 

Gracze wybierają akcje na planszy poruszając się swoimi pionkami (zestawem kupców i pomocników) o maksymalnie dwa pola. Początkujący gracze na pewno wciągną się w mechanikę, a choć klimat nie jest główną zaletą Istanbulu, to z pewnością jest wyczuwalny. Kafli, a więc różnych akcji do wykonania, jest w podstawowej wersji gry 16, ale liczba tych, na które można w danej chwili przejść jest dużo bardziej ograniczona. Nie ma więc wielu zastojów, kiedy gracze długo zastanawiają się co robić przez nadmiar decyzji do podjęcia. 

Akcje na poszczególnych kafelkach są dobrze oznaczone ikonami i łatwe do zapamiętania, więc niedoświadczeni gracze szybko uczą się czerpać z Istanbulu radość. Z kolei planszówkowi wyjadacze taki klasyk jak Istanbul po prostu powinni mieć w swojej kolekcji: to bardzo regrywalny tytuł z wieloma drogami do zwycięstwa, do którego chętnie się wraca. Bardzo dobrze skaluje się w grze od 2 do 5 graczy, a dodatkowej rozrywki dostarczają świetne dodatki: Mokka i Bakszysz oraz Listy i Pieczęcie – proste do pojęcia, ale wprowadzające nowe, ciekawe mechaniki.

Kanagawa

To nasz nieco wcześniejszy tytuł, ale z pewnością taki, który przyciąga nowych graczy. Kanagawa jest fenomenalnie wydaną grą karcianą, w której gracze wcielają się w malarzy tworzących piękną panoramę w swojej pracowni. W grze buduje się talię, w taki sposób, by stworzyć punktujące kombinacje symboli lub też dołącza się karty do swojej pracowni zyskując nowe farby i narzędzia do pracy. 

Każdy z mniej doświadczonych graczy, któremu pokazałam Kanagawę, zakochał się w niej i zapragnął mieć ją w swojej kolekcji. Ma ona bowiem dość prostą mechanikę budowy talii, ale interesującą w swojej tematyce: trzeba przyznać, że pomysł z malowaniem obrazu świetnie się sprawdza! Gracze naprawdę czują się tak, jakby tworzyli pejzaż, a przy tym komponenty naprawdę robią piorunujące wrażenie. Rozwijana bambusowa mata przypominająca tą do rolowania sushi jest jedyna w swoim rodzaju, z kolei okładka jest jedną z najpiękniejszych jakie w ogóle kiedykolwiek przyszło nam wydać. To świetny prezent, który nawet nie wymaaga opakowania.

Gra jednak nie sprzedałaby się tylko dlatego, że wygląda pięknie – jest to dobrze przemyślany i regrywalny tytuł, do którego chętnie wracam także jako doświadczony gracz. Polecam ją także jako prezent dla pań-graczek (zawsze był trafiony). W Kanagawę najlepiej grać w 3-4 osoby, a po zapoznaniu się z nią warto dokupić dodatek Yokai.

Gdzie szukać prostych gier?

Nasze wydawnictwo 2Pionki stale publikuje nowe, lekkie tytuły idealne dla mniej doświadczonych graczy. Ta linia opiera się głównie o gry proste w zasadach i przystępne jeśli chodzi o cenę, dlatego warto szukać jej w sklepach. Dodatkowo, wszystkie nasze nadchodzące gry możecie znaleźć w zakładce Zapowiedzi na naszej stronie. Każda z gier ma krótki opis, który pomoże wam zdecydować, czy warto się nią zainteresować.

No comments yet.

Leave Your Reply

O nas

Portal Games jest działającym na polskim rynku od 1999 roku wydawcą gier planszowych. Wśród naszych najsłynniejszych tytułów znajdują się gry Robinson Crusoe, Osadnicy: Narodziny Imperium oraz Detektyw.

Nasz Twitter

RT @pbookownik: #recenzjaNaPięćgwiazdek 🤓 Detektyw Sezon 1 od @Portal_pl 👍 https://t.co/HGOmWztEKP
@ChojrakTheCat Tak, miesiące temu. Aktualny status realizacji tego projektu: https://t.co/6rQIE316OK W tym tygodni… https://t.co/9RGwBaw3jW

Newsletter