Rodzinna Recenzja: Żółw i Zając

zółwik

 

„Zawsze miałem słabość do gier wydawnictwa Iello, z jakiegoś powodu uwielbiam ich magnetycznie domykane pudełka. Jakieś dziwne nerdowe upodobanie.

Gra mnie zaintrygowała od razu gdy zobaczyłem recenzję do niej kilka miesięcy temu. Od razu gdy zauważyłem że jest to gra Iello to wrzuciłem ją na swoją listę życzeń, aż do niedawna gdy dokonałem zakupu.
Komponenty

Jestem łasy na ładnie wykonane pudełka oraz wypraski, Iello w tym wypadku mnie nie zawiodło. Zakochałem się w pudełku wyglądającym jak książka, komponenty ładnie się wpasowywały pomimo że czasami było trochę zabawy w układanie jak w Tetrisie aby dobrze ułożyć wszystkie drewniane pionki zwierzaków.
Płytki trasy są porządne, z twardego materiału, karty do gry też są dobrze wykonane. Są trochę za cienkie i wydaje mi się że mogłyby być odrobinę grubsze. Po kilku rozgrywkach nie zauważyliśmy żadnego widocznego zużycia na nich ale użycie koszulek wciąż jest opcją w przyszłości.

Figurki zwierzaków są wykonane z porządnego drewienka. Wolałbym gdyby była możliwość pomalowania ich własnoręcznie, ale naklejki które były załączone do gry również wpasowują się dobrze i nie odbiegają jakościowo.

Przygotowanie gry

Przygotowanie gry jest bardzo proste. Rozstawiamy trasę według własnego uznania, znacznik mety ustawiamy na końcu trasy, w pobliżu mety stawiamy również podium. Występują 2 karty wody, pozostałe karty są obustronne i przedstawiają zakręty oraz prostą drogę.
Mamy 5 kart przedstawiających jedno z pięciu zwierzątek w grze, każdy z graczy otrzymuje jedną kartę której nikomu nie pokazuje. Na rewersie tych kart jest przedstawiona żółta kula z gwiazdką w środku.
Rozdajemy następnie każdemu graczowi siedem kart wyścigu, każdy wybiera jedną kartę zwierzątka własnego wyboru i dokłada ją do wcześniej odłożonej karty z żółta kulą. Te dwie karty (mogą przedstawiać to samo zwierzątko) będą zwierzątkami na którym dany gracz kibicuje. Gracze nie jest właścicielem tych zwierzątek i może się zdarzyć że dwie osoby „dopingują” temu samemu zwierzakowi w wyścigu. Każdy gracz powinien posiadać na początku gry 2 karty zakryte przed sobą oraz 6 kart w ręku. Ważne by utrzymać w tajemnicy zwierzątka którym kibicujemy. Częścią zabawy jest zgadywanie komu kibicują inni gracze.

Pomocne są również karty pomocy które przypominają nam o tym w jaki sposób dane zwierzę porusza się w czasie gry.

Rozgrywka

Rozgrywka również nie jest skomplikowana. W swojej turze gracz może zagrac od 1 do 4 kart, ale wszystkie karty zagrane przez jednego gracza w tej turze muszą przedstawiać jedną postać. Jeśli pod koniec rundy gracza zagranych zostało łącznie 8 kart ALBO 4 karty tego samego zwierzątka, to przechodzimy do rozwiązania etapu wyścigu. Nigdy nie można zagrać dziewiątej karty, albo piątej karty jakiegoś zwierzątka. Po wyłożeniu kart przed sobą gracz dociąga karty z talii wyścigu aby na ręce posiadać znów 6 kart.
Zagrane karty zdeterminują w jaki sposób poruszą się zwierzątka podczas danego etapu wyścigu. Może się zdarzyć że któreś zwierzątko w ogóle nie poruszy się w trakcie danego etapu.
W podstawowym wariancie każde zwierzątko porusza się w typowy dla siebie sposób i zawsze w określonej kolejności. Jest to ważne podczas końcowych etapów biegu, gdy wiele postaci zbliża się do mety. Gdy 2 zwierzęta wbiegają w jednym etapie razem na metę, to ta kolejność określa które z nich zwyciężyło.
Zając zawsze porusza się o 2 pola gdy przynajmniej jedna z jego kart została zagrana. Jednak, zgodnie z opowieścią, gdy jest on na pierwszym miejscu a zagrane są cztery karty zająca to ucina on sobie drzemkę.

Żółw zawsze porusza się o jedno pole, czasem zdarza mu się poruszyć o 2 gdy zagrana jest odpowiednia ilość kart. Żółw jest wolny ale wytrwały i porusza się nawet gdy żadna karta nie została zagrana.
Wilk może poruszyć się o 1,2 albo 3 pola zależnie ilości zagranych kart. W talii występują 3 karty wilka z symbolem wycia. Gdy taka karta zostanie zagrana wszystkie pozostałe zwierzątka i jedynie wilk się porusza. Jest to bardzo dobra karta która pomaga wilkowi nadrobić dystans do pozostałych zwierzątek, dobrze sprawdza się również gdy wyścig zbliża się ku końcowi i ktoś ma przekroczyć linię mety.
Lis zawsze porusza się o tyle pól, ile kart zostało zagranych.
Wrzeszcząca owca jest zabawną kartą. Porusza się o tyle pól ile kart zostało zagranych + 1 więc oznacza to że śmiga przez cały tor. Jednakże, gdy widzi wodę ( kafelek z wodą ) nie może się jej oprzeć by się jej napić więc zatrzymuje się od razu na kafelku z wodą. Jest to dość zabawne, gdy obserwuje się jak dzieciaki zagrywają 4 karty owcy, a owca musi zatrzymać się przy strumyku bo jest spragniona.
Kart silniejszych postaci takich jak owieczka i lis jest mniej w talii, więc ogólnie wszystkie postacie wydają się bardzo dobrze zbalansowane. Rozegraliśmy wiele partii, i podczas każdej z nich inne postacie lądują na podium, co więcej pod koniec każdego wyścigu każde zwierzątko jest blisko mety, co powoduje podczas każdej rozgrywki wiele emocji.
Zwierzątka otrzymują punkty za pierwsze, drugie i trzecie miejsce, a gracze otrzymują punkty w zależności którym postaciom kibicowali wybierając ich karty na początku.

Podsumowanie

Ta gra stała się u nas hitem od pierwszej rozgrywki. Moje dziewczynki zawsze faworyzują owieczkę, jeśli nie otrzymały jej jako początkową kartę, to można być prawie pewnym że będzie ona kartą która dobierają na początku z pomiędzy 7 startowych kart. Po kilku rozgrywkach karty pomocy nie było potrzebne i każdy z przyjemnością poruszał pionkami zwierzątek.

Istnieje również wariant dla młodszych graczy w którym liczba pól po których poruszają się postacie jest równa liczbie zagranych kart. Mamy również żetony „Turbo” które możemy rozłożyć na torze i gdy jakieś zwierzątko zakończy swój ruch na polu ze żetonem Turbo to porusza się ono dodatkowo o dwa pola. Dzieciaki w wieku 7-13 nie miały żadnych problemów z nauczeniem się standardowych zasad, ale również widziałem dwójkę młodszych graczy którzy świetnie się bawili przy grze na standardowych zasadach, mimo że dopiero co uczyli się liczenia.
Patrząc na całokształt, uważam że jest to świetny zakup i cena tej gry również była miłym zaskoczeniem. Zapłaciłem 21$ w lokalnym sklepie z planszówkami w Denver i gra była warta wydanych na nią pieniędzy. Przypodobała się moim znajomym którzy grają w planszówki na co dzień, ale również przypasowała moim dzieciakom którzy z planszówkami jeszcze za dużo styczności nie miały.”

Share this

Komentarze są wyłączone.