Raport z rozgrywki: Osadnicy Narodziny Imperium

Shaun grał Japończykami, Jean Egipcjanami ja natomiast dowodziłem Rzymianami. To była nasza pierwsza rozgrywka, Chris był na tyle miły żeby wyjaśnić nam zasady.

W pierwszej rundzie, zdołałem wybudować tylko 1 kartę w swoim imperium, podczas gdy pozostali poradzili sobie trochę lepiej z ekonomią.

W drugiej rundzie, Shaun zdobył kartę która generuje 2 jadła, i postawił na tej karcie Samuraja żeby bronił tej karty. Logika Shaun opierała się na fakcie że skoro Japończycy mogą przechowywać w magazynach dowolną ilość jadła, to zapewne jadło było dla nich bardzo ważne. Szybko się to Jemu opłaciło, ponieważ chwilę później otrzymał kartę generującą 2 PZ za jadło i miecz do plądrowania.

Odniosłem wrażenie jakbyśmy grali z mechaniką card drafting’u, nigdy nie mogłem dostać karty którą da się wybudować za darmo, Jean i Shaun jakoś nie mieli z tym problemu. W końcu udało mi się wygenerować trochę drewna, ale do tego czasu już byłem w tyle za Shaun’em o 10 PZ albo i więcej. Shaun dostał również kartę generującą 3 punkty zwycięstwa. Dopiero teraz przyszło mi do głowy że Rzymianie dość łatwo generują miecze do plądrowania, więc mógłbym splądrować Shaun’a z generacją 3 PZ albo chociażby tą produkcyjną lokację która daje mu 2 jadła. Ale Jean też posiadał kartę generującą 2 PZ, i jeżeli bym skupił się na plądrowaniu Shaun’a to praktycznie bym zwycięstwo oddał Jean. Użyłem więc miecze do splądrowania kart z mojej ręki żeby otrzymać z nich dobra, i zacząłem pracować nad własnym imperium. Jean dawał radę utrzymywać się punktowo w zasięgu Shaun’a dzięki karcie z 2 PZ. Gra sprawiała wrażenie że trzeba zbierać punkty zwycięstwa od samego początku, zanim przeciwnicy uciekną nam z punktami na odległość której nie damy rady dogonić.

Dostałem rzymską kartę która dawała 2 PZ za każdym razem gdy budujemy czerwoną kartę, więc wystartowałem z generacją punktów, ale było już za późno. Budynek Administracji dostałem dopiero w ostatniej rundzie ( za każdym razem gdy budujesz lokację rzymską otrzymujesz złoto albo PZ), i udało mi się trochę zachować twarz, jednak Shaun był niedościgniony.

Punktacja końcowa:

Shaun – 51 PZ ( 35 w trakcie rozgrywki, 16 z budynków )

Jean – 47 PZ ( 34 w trakcie rozgrywki, 13 z budynków )

Norbert – 37 PZ ( 16 w trakcie rozgrywki, 21 z budynków )

pic2261324_md - Kopia

Japończycy Shaun’a. Samuraj pilnuje karty produkującej 2 jadła, trochę później w grze wystawił jeszcze jednego samuraja, a na dodatek dostawał 2 PZ za każdego Samuraja podczas produkcji.

Egipcjanie Jean’a, miał kilka kart z 2PZ.

pic2261328_md

 

Moja plansza Rzymu. Imperium prezentuje się nieźle, ale moja rzymska machina wystartowała zbyt późno, i nie skorzystałem na początku z wielu kart generujących PZ.

pic2261329_md - Kopia

 

Rozmawiałem z kilkoma osobami, i mówili że mieli wrażenie jakby grali w pasjansa. Dla mnie było to zupełnie inne doświadczenie. Moi przeciwnicy mieli sporo kart generujących 2 PZ itp. Więc po kilku rozgrywkach, myślę że doświadczenie pozwoli mi działać intuicyjnie. Strasznie podobała mi się gra, i nie mogę się doczekać kolejnych, żeby mieć wgląd na inne talie kart, poznać ich mocne strony żeby poprawić swoją grę. Być może Rzymianom opłaci się plądrować przeciwników, czego ja nie zrobiłem, zobaczymy.

Share this

Komentarze są wyłączone.