Gliniarz wie. Gliniarz widzi.

Gliniarz wie.
Gliniarz widzi.
Zwraca uwagę nawet na najdrobniejsze szczegóły.
Czasem przypomni sobie o nich, ale uświadomi sobię, że wiedział to cały czas.

Cytat ten pochodzi z filmu W sieci zła z Denzelem Washingtonem. Wyszedł 20 lat temu i od tego czasu za mną chodzi, czekając na swój moment. Wiedziałem, że kiedyś zbuduję coś wokół tego cytatu. Wtedy myślałem, że może będzie to scenariusz do RPG Zew Cthulhu. Ale nie. Czekałem cierpliwie i za każdym razem, gdy oglądałem ten film ponownie, wiedziałem, że kiedyś to się stanie. Kiedyś użyję tej kwestii. 

Dobry glina ma szósty zmysł, jakiś instynkt, coś co sprawia, że widzi rzeczy, których inni nie są w stanie dostrzec. Chciałem zrobić z tego część gry. Chciałem żeby gracz czuł się jak gliniarz, który miał jakieś przeczucie i zauważył coś, co wszyscy inni przeoczyli.

***

Pierwsza wersja była prosta. Każdy gracz miał podstawową umiejętność; jedna osoba była lepsza na miejscu zbrodni, inna na przesłuchaniach, itd. Pisaliśmy różne wersje wielu paragrafów i w zależności od tego, kto je czytał, tekst różnił się nieco przy różnych umiejętnościach. Jeśli gracz był dobry w przesłuchaniach, zawsze wyciągał coś więcej od podejrzanych. Gracze debatowali, kto powinien odwiedzić daną lokację, kto będzie najlepszą osobą do przeczytania paragrafu. Gracze mówili: ja tam pójdę, ja z nią pogadam. Brali rolę na poważnie, bo chcieli wyciągnąć jak najwięcej z danego paragrafu. To było obiecujące, ale w końcu zaczęli tego nadużywać – zawsze brali odpowiednią postać lub umiejętność dla danego paragrafu i dostawali najlepsze rozwiązanie.

Ale potem, jak już pamiętacie z poprzedniego artykułu, Detektyw zmienił się w grę karcianą. Zamiast kilku wersji każdego paragrafu, mieliśmy jedną wersję każdej karty. Mieliśmy również drugą stronę w bonusie. To było nowe. Dobre. Obiecujące.

***

Daliśmy graczom pulę żetonów. Mogli je przeznaczyć na sprawdzenie rewersu karty. Zawsze było tam coś więcej. Czasem gra pytała o żeton przesłuchania, czasem o żeton technologii… Żetonów nigdy nie było wystarczająco dużo, więc gracze musieli debatować. Nigdy nie wiedzieli. Zawsze była nadzieja, że na odwrocie karty, właśnie tej karty, będzie coś kluczowego. 

Na pewno chcesz użyć tego żetonu teraz? Czy to na pewno dobry moment? Masz dobre przeczucie?

Podczas śledztwa często będziecie walić głową w mur, mieć trudności, sprawdzać wszystkie tropy, a śledztwo nie będzie w ogóle szło naprzód. Chcieliśmy, żeby to też była część gry, dlatego na odwrocie kart często można znaleźć mało istotne wskazówki, dowiedzieć się czegoś, ale niewystarczająco dużo. Chcielibyście, żeby było coś więcej.

I wtedy znajdujecie te kilka kart. Te kilka kart, które naprawdę kryją coś ważnego. Odwracacie właściwą kartę i w tym momencie czujecie się jak prawdziwi gliniarze, jakbyście naprawdę mieli nosa. Po prostu czujecie to po kościach. Mieliście rację.

Od początku wiedzieliście. 
Czekałem na ten moment 20 lat.

Gliniarz wie.
Gliniarz widzi.
Nawet najdrobniejszy szczegół.

Share this

Zostaw komentarz