Don Eskrige udziela wywiadu!

4 września 2012 roku na portalu meepletown.com Don Eskrige twórca The Resistance oraz Avalonu udzielił wywiadu. Dziś specjalnie dla Was publikujemy przetłumaczony wywiad.

Życzymy miłej lektury 🙂

 

 

Don Eskrige jest projektantem małej gry zwanej the Resistance. Gra dla 5-10 graczy, opierająca się na kłamstwie i podstępie – jednym słowem Wilkołak/Mafia na sterydach. Gra odniosła tak wielki sukces, że jej sequel the Resistance: Avalon odniósł ogromny sukces na Kickstarterze, a wpływy od wspierających potrójnie przekroczyły zakładany początkowo cel. Don opowiedział nam o obu tych grach oraz o życiu w Korei i tym co przyniesie przyszłość. Serdeczne podziękowania dla ona za możliwość wywiadu!

Czy jesteś szpiegiem?

Sprzeciw!!

(Czy ten kolor wydaje się dziwny? Czerwony był kolorem używanym przez agentów już od pierwszej edycji. Powyższy teks, był także czymś w rodzaju mojego okrzyku bojowego na początku każdej gry, a także uniwersalną odpowiedzią na tego typu niedorzeczne pytania.)

Opowiedz nam trochę o sobie: jak wygląda twój dzień w pracy, jak to się stało, że wylądowałeś w Korei, o twoim zaangażowaniu w przemysł, innych zainteresowaniach, i tak dalej.

Mieszkam tutaj bo chciałem żyć i pracować za granicą, a Korea wydawała się odpowiednim miejscem, no i pojawiła się okazja do nauczenia się nowego języka. Przyjechałem w 2009 i przez kilka lat pracowałem jako nauczyciel angielskiego. W tym czasie the Resistance został wydany, co było dla mnie ogromnym sukcesem. A potem okazało się, że został świetnie przyjęty, co było jeszcze fajniejsze. W związku z sukcesem postanowiłem zapoznać się z tutejszym środowiskiem wydawniczym i rozpocząłem współpracę z jednym wydawcą. Ostatecznie postanowiłem pracować niezależnie, jednak w dalszym ciągu cenię doświadczenie innych.

Obecnie uczę się koreańskiego, czasem sam daje lekcje i gram małe rólki w koreańskiej telewizji i filmach. Poza tym, że jest to świetna zabawa, daje mi to okazję do trenowania języka „w środowisku naturalnym”. Oczywiście na tyle na ile pozwala mi czas, wena i dostępność testerów projektuje też gry.
3d resistanceJak doszło do tego, że the Resistance został wydany przez Indie Boards & Cards?

Początkowo opublikowałem Resistance na BoardGameGeek jako darmową grę, którą można ściągnąć i wydrukować. Muszę podziękować całej społeczności za dobry start – ilość ściągnięć, komentarze, recenzje – wszystko to pomogło w osiągnięciu przez grę popularności. Dało mi też czas, na przemyślenie i ulepszenie gry. Ostatecznie gra była tak popularna, ze zainteresowała kilku wydawców. Z pośród wszystkich nadesłanych ofert, Travis wydawał się najbardziej zaangażowany i zdecydowany, a ja doszedłem do wniosku, że z małym wydawcą będzie się łatwiej współpracowało. Tak więc podpisaliśmy kontrakt i zabraliśmy się do pracy.

Często mówi się że the Resistance jest świetną grą, jednak strasznie trudną dla tych z posterunku. Uważasz że gra jest zbalansowana? Może jakieś wskazówki dla nowicjuszy?

Gra na pewno jest dużym wyzwaniem, w szczególności z kartami intrygi, jednak mimo wszystko wydaje mi się, że obie strony mają szanse. Osobiście, wolę grać bez nich, a Posterunek wygrywa dosyć często. Co więcej, uważam że jeśli gra ma być trudna lub łatwa to lepiej żeby była trudna. W moim słowniku słowo łatwy stoi na równi ze słowem nudny.

Jeśli miałbym dać jakieś wskazówki to powiedział bym – utrzymuj kontakt wzrokowy zarówno z przyjaciółmi jak i z wrogami, poddawaj wątpliwości wszystko no i rzucaj oskarżenia, głośno i często. Nie bój się tego, że się pomylisz, bo na pewno się pomylisz. Słuchaj z uwagą, ale nigdy nie wątp w swoją intuicję. Nic więcej nie umiem doradzić.

W the Resistance: Avalon wprowadziłeś wariant z Merlinem, postać, która posiada pełną wiedzę, ale nie może się nią podzielić. Czy celem tego wariantu jest ułatwienie gry tym dobrym czy po prostu sprawienie, że będzie inna? Czy ten wariant jest alternatywą dla kart intrygi, które pojawiły się w oryginale?

Melin okazał się najbardziej popularnym wariantem z dużej grupki jakie testowałem przed wydaniem dodatku. Celem było sprawienie, żeby gra była jeszcze bardziej zakręcona, a także, żeby wszyscy gracze byli zaangażowani do samego końca. Merlin – postać która wie wszystko – jest ukryty przed szpiegami, tak więc poza snuciem intrygi muszą też pokombinować – teraz każdy ma coś do odkrycia. Dzięki Merlinowi, na koniec gry, kiedy ci dobrze już odnieśli zwycięstwo może się okazać, że jednak nie. Szpiedzy mają możliwość zamordowania Merlina. Rycerze muszą zaangażować się w manipulacje, muszą zwieść szpiegów, tak aby ci nie wiedzieli kto jest Merlinem bo jeśli trafią to wygrają grę.

Kocham to, to jest jak nieoczekiwany zwrot akcji w filmach akcji – wydaje ci się, że czarny charakter został pokonany i wszystko kończy się dobrze, a tu nagle niespodzianka, okazuje się, że nie. Jedyna różnica jest taka, że w the Resistance ci dobrzy mogą przegrać.

Nowe role są oczywiście alternatywą dla kart intrygi, jednak mogą być połączone. Podczas pobytu w Korei starałem się opracować zasady, które pomogą rycerzom Artura. Merlin, a także „Pani Jeziora” spełniają to zadanie bez wydłużania czasu potrzebnego na wytłumaczenie zasad.

Problem z wydawaniem gier tego typu jest taki, że może ona być zrobiona po prostavalonu z pomocą talii kart. Czy the Resistance: Avalon oferuje coś czego nie było w podstawowej wersji gry? Czy jest to po prostu nowy setting gry?

Powiedziałbym, że jest nowa oprawa, ulepszona zawartość i warianty, które zmieniają grę. Racja, ludzie mogą sobie zrobić grę w domu, tak jak i mogli zrobić oryginał ale wtedy stracili by całą zawartość, która jest świetna, znaczniki, plansze, grafiki – to wszystko sprawia, ze gra jest naprawdę fajna. Ponadto, świat fantasy , w którym jest osadzona nowa gra, może zachęcić tych, którym nie podszedł poprzedni świat.

Wydawało mi się, że początkowo pomysły z Avalonu miały być dodatkami do oryginalnej wersji – tej sci-fi. Czy są jakieś szanse na to, ze fani dostaną dodatki to oryginalnego the Resistance?

Początkowo zamierzeniem było wydanie „The Resistance: Hostile Expansion”, które miało być rozszerzeniem podstawowej wersji gry, składającym się, jak już wcześniej wspomniałem, z kilku potencjalnych modyfikacji. Merlin miał być „Dowódcą” a Pani Jeziora „Inkwizytorem.” Wciąż mam wersje PDF o takiej nazwie, którą rozsyłam do testerów na całym świecie żeby mogli przetestować nowe warianty.

Co do dodatku do oryginalnej wersji myślę, że jest bardzo prawdopodobny. Jest kilka pomysłów, które trzeba rozwinąć i kilka, które trzeba wypróbować. Jednak trzeba pamiętać, że ostateczna decyzja należy do wydawcy, więc najlepiej zapytać go.;)

Zakładam, że grałeś w the Resistance w Korei, Niemczech i USA, w innych miejscach też? Czy różnice kulturowe miały wpływ na rozgrywkę?

Ciężko powiedzieć czy są jakieś szczególne różnice w rozgrywce w różnych krajach, muszę jednak przyznać, że w Korei ciężko było znaleźć graczy. Jednak jak już się wkręcili byli tak samo rozkrzyczani i używali takich samych brudnych zagrywek jak inni. Pomyślmy… W Essen grałem z grupą Szwedów i Włochów w hotelu, w którym nocowałem i było ostro – idealne połączenie cichych kombinatorów i rzucania oskarżeń.

Jaka jest najbardziej szalona lub zaskakująca historia związana z the Resistance jaką słyszałeś?

Słyszałem wiele historii, często czytam też BGG. Zabawne jest to, że najlepsze historie zawsze są tragiczne. Jedna opowiadała o kolesiu, który w przypływie emocji rzucił butami w sufit… Kiedyś widziałem kobietę, która rzuciła kieliszek pełen wina na podłogę…

Zawsze śmieje się kiedy przypomnę sobie minę mojej siostry podczas grania we wczesnych fazach testów, nie umieliśmy jeszcze za dobrze kłamać i snuć intryg. 5 graczy, wszyscy z rodziny. Mój brat Justin i ja graliśmy Agentami Molocha, udało nam się w perfekcyjny sposób zakręcić naszą siostrę, tak ze straciła zaufanie do mamy i żony Justina. To była 4 runda a nam szło zbyt dobrze – Laura rozdała nam karty misji, Niestety, nie umieliśmy się porozumiewać jak profesjonalni szpiedzy i w tym samym czasie rzuciliśmy karty sabotażu. Widok zaskoczenia na twarzy naszej siostry był niezapomniany – usta rozdziawione, oczy jak spodki. Jej starsi bracia oszukali ją i zdradzili. Żona Justina w przypływie emocji odwróciła nasze karty tożsamości. Przez to nie udało nam się ukończyć gry, ale przynajmniej było zabawnie.

Jaki jest twój ulubiony wariant the Resistance?

Ciężko powiedzieć – w grze zostają tylko te warianty, które mi się podobają. Jednak jeśli koniecznie musiałbym wybrać byłaby to gra podstawowa z Merlinem dla 5-8 graczy. Lubię jak wszystko jest proste, a Merlin sprawia, ze gra jest prosta a mimo to skomplikowana.

Co będzie następne? Po Avalonie?

Nie wyobrażam sobie zrywania ze światem Resistance – tak więc albo dodatki, albo modyfikacje podstawowej gry, zobaczymy. Zastanawiam się także nad grupową karcianką opartą o survival horror. Mówiąc wprost chcę zrobić grę, która zapewnia taką samą zabawę i zapada w pamięć jak Resistance jednak z pomocą innych emocji, i typu rozgrywki… Zobaczymy jak to się dalej potoczy.

Z drugiej strony, wymyśliłem dosyć abstrakcyjną strategię Collors, która moim zdaniem jest super. Stworzyłem ją dziesięć lat temu i wciąż gram w nią ze znajomymi. Tak więc jeśli ktoś chce to wydać niech da mi znać 😉

Chciałbyś dodać coś jeszcze?

Dziękuję za wywiad i dziękuję graczom oraz społeczności BGG, bez was Resistance nie byłoby tym czym jest dzisiaj. Jesteście Świetni!

 

Źródło meepletown.com

 

Share this

Jeden komentarz