Ignacy Trzewiczek o Inis

Dlaczego Portal Games wydało Inis? Można by pójść na łatwiznę, pokazać nasz katalog i paluchem wskazać Blood Rage, Godfathera, Rising Sun, Cry Havoca… Nasza pierwsza duża gra, nasz pierwszy duży przebój to przecież Neuroshima Hex. Gry strategiczne to nasze DNA, to gatunek, w którym czujemy się jak ryba w wodzie. Pudło z Inis idealnie pasuje do Portalowej półki gier strategicznych.

Można jednak postarać się i o lepszą odpowiedź. Opowiedzieć o tym, że Inis to jedyna taka gra strategiczna, w której gracz musi wykonać specjalną akcję, by ogłosić, że sięga po zwycięstwo i utrzymać je do początku kolejnej rundy. Pozostali gracze przy stole są wtedy jak zgraja wściekłych wilków. Czy utrzymasz prymat i wytrwasz ich atak?

Można opowiedzieć o tym, że trzy drogi do zwycięstwa splatają się tu w niezwykłą sieć zależności. Wygrasz mając swoje wojska rozproszone na wielu terenach? Będziesz kontrolował wystarczającą ilość wojsk innych klanów? Będziesz okupował monastyry i kaplice? Nie ma drugiej takiej gry, w której wpatrywałbyś się w mapę z taką intensywnością, spoglądał na poszczególne prowincje i zastanawiał się jaki fortel szykuje twój przeciwnik.

To co zawsze fascynuje gdy opowiadam o Inis to także i to, że walka, bitwy są tu brutalne i krwawe, a zarazem sporadyczne i wcale nie oczywiste. Znacznie częściej twoje oddziały wkroczą na ziemie innego klanu i zaproponują pokój. Nie będą chciały zwady. Nie ma innej chyba gry strategicznej, w której tak dużo było by traktatów pokojowych, sojuszy, rozsądnych działań mających na celu ocalenie naszych sił. Zarazem jednak, jeśli dojdzie do walki, jeśli przeciwnik chce cię dopaść, walka będzie bezlitosna, nie będziesz liczył na rzut kością, czy sprytną kartę. Jeśli on chce atakować, to znaczy, że wie, iż wyrządzi ci krzywdę.

Można o Inis opowiadać długo, bo każdy jej element nosi w sobie coś unikalnego, niespotykany nigdy wcześniej draft kart, unikalne moce poszczególnych prowincji, reguły bitew, podczas których możesz schronić się w twierdzy i uniknąć bitwy…

Inis to pudło pełne niespodzianek. Bestia, którą można znienawidzić lub pokochać. My ją pokochaliśmy.

– Ignacy Trzewiczek

Share this

Zostaw komentarz