Artykuł – Spiskowcy: „Uwielbiam paczki ze Szwajcarii”

spiskowcy_fb_cover

Jest wiosna 2014, pogoda piękna, okolica cudowna – małe miasteczko w sercu Szwajcarii, a w nim największy w tym regionie konwent gier planszowych. Jest wieczór, jest włoska knajpa i jest niecierpliwe oczekiwanie na lazzanię.

Przez większą część dnia testowałem prototypy jako gość w jury oceniającym młodych twórców gier. W tym czasie Merry bawiła się w najlepsze grając z przyjaciółmi w planszówki. W końcu jesteśmy razem. Jak mantrę powtarza tylko jedno zdanie. „Musisz w nią zagrać, musisz w nią zagrać. Musisz w nią zagrać.” I pokazuje mi niewielkie, zupełnie niepozorne pudełko pełne kart.

No więc tłumaczą mi reguły, a ja głodny, nieskoncentrowany, umęczony po całym dniu z prototypami na konwencie. Nic nie rozumiem z tego co tłumaczą ale lazzani jak nie było tak nie ma. Co robić, gramy.

Pierwsza tura, nie mam pojęcia co się dzieje. Druga tura, chyba coś mi świta. Trzecia tura, ho, ho, ho, to jest dobre, chcę więcej!.

Panowie Włosi wnoszą lazzanię. Ja głodny, umęczony po całym dniu z prototypami, ale już skoncentrowany, już skupiony, już w grze. W nosie mam teraz tę lazzanię. Gramy czwartą turę i ani myślę przerywać.

szpieg Koryo, bo o niej tu mowa okazała się arcysprytną karcianką. Grą, w której walczymy o przewagi i wpływy u różnych postaci, a sytuacja na stole zmienia się jak w kalejdoskopie. Każdy bohater ma inne zdolności, lecz możesz z nich skorzystać tylko jeśli masz u niego największe wpływy – masz najwięcej kopii tej karty przed sobą. Walka jest zacięta, jak w grach area control, tu myślę, że kontroluję Zabójcę, tu myślę, że mam wszystko pod kontrolą, ale przeciwnicy nie myślą mi na to pozwolić, postacie zmieniają swoją przynależność, przekleństwa mielę pod nosem w każdej dosłownie turze.

Po pierwszej partii i po lazzanii oczywiście rozgrywamy jeszcze jedną partię, a później już powrót do domu i smutna refleksja – żaden ze sklepów w Polsce nie posiada tej gry w swojej ofercie…

Paczuszka była niewielka, zaadresowana do Merry, wysłana ze Szwajcarii. W środku były czekoladki i coś jeszcze. Niewielkie pudełko. Koryo.

spiskowcy_logoUwielbiam paczki ze Szwajcarii.

Przyniosłem do Firmy, zagraliśmy, gra po jednym dniu rozgrywek zyskała komplet fanów w Portal Games.
„Wydajemy?” padło oczywiste pytanie.
„Spróbujemy.” odpowiedziałem i ruszyłem do pracy.

Autorem Koryo jest Gary Kim, gość który zaprojektował Żółwia i zająca oraz Abraca…what? Poznaliśmy się przy okazji wydania w Polsce tego pierwszego tytułu. Napisałem do Garego o możliwość zakupu praw do Koryo.
Oczywiście nie mogło to być proste. Prawa właśnie przechodziły z jednej firmy do drugiej, trudno było ocenić jaki jest dokładnie status praw oraz kiedy rzecz się ostatecznie wyjaśni. Nic nigdy nie jest łatwe. Ale Koryo naprawdę porwało całą Firmę za serce. Nie odpuściłem.

„Gary, umów mnie z aktualnym właścicielem praw na Essen. Poznaj mnie z nim, a ja już sobie poradzę i wytropię jaka jest sytuacja i jaka jest przyszłość gry.”

Umówił mnie. Poradziłem sobie.

Spiskowcy to polska edycja gry Koryo, to skarb, który odkryłem w Szwajcarii i mam olbrzymią przyjemność sprowadzić do Polski. To piekielnie sprytna karcianka, to gra zacięta, wymagająca skupienia i walki o każdą kartę, walki o przysłowiowy każdy cal stołu, to gra, w której wokół zdolności kilku postaci i ich wyboru zbudowano niesamowity mechanizm. To karty, to zdolności specjalne postaci, to area control, walki o przewagi i nieustanne przeciąganie liny.

Jestem pewien, że zyska rzeszę fanów w Polsce.

fb_post2_zamow2

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Share this

Jeden komentarz

  • Borin

    Zostawcie motyw Koryo, nie przerabiajcie tego na festyniarske średniowiecze. zabraliście 2.5 zostawcie Koryo.

Zostaw komentarz